środa, 21 stycznia 2015

Niebezpieczny produkt z DECODERMu

Hej :)

Przepraszam was, że ostatnio w ogóle nic tutaj nie pisałam, ale "zakuwałam" do egzaminów. Wiecie, styczeń to studenty zaczynają się uczyć, żeby zdać.
U mnie już wszystko pozdawane, czekam tylko na wyniki, co wiąże się z tym, że powróciłam i na sam początek mam dla was niemiłą recenzję pewnego produktu z mało popularnej firmy na polskim rynku.

Jeżeli jesteście ciekawe o jaki bubel chodzi, to zapraszam do lektury :)



Tak jak ze zdjęcia widać, chodzi o bazę pod podkład z DECODERMu.

zdjęcie wykonała Beata S. http://gasky.pl


"Silk filling primer", wypełniająca baza pod makijaż
30 ml

cena ok. 52 zł
dostępność... chyba ich strona internetowa i podobno w jakimś sklepie w Łodzi też można spotkać ich produkty.



Opis na opakowaniu: (ja wam to w miarę przetłumaczę HAHA)

Ekskluzywna formuła blablabla... że jest super pod podkład i inne produkty. Innowacyjna transparentna struktura ŻELU wygładza skórę, zakrywa zmarszczki, redukuje niedoskonałości i chyba że matuje skórę WOW... ale nie jestem pewna.
Producent napisał, że trzeba go wcierać aż się wchłonie...















Jak pisze producent (w katalogu) :
REZULTAT: wygładza skórę, minimalizując zmarszczki i niedoskonałości.

Ja zmarszczek nie mam... ale niedoskonałości owszem. Po nałożeniu bazy nie widziałam żadnej zmiany, nawet gdy później nałożyłam podkład.
Co do wygładzenia, to jest znikome.
Gdy nakładałam tą bazę to już od początku mi się nie spodobała... jest strasznie gęsta i czuć to na twarzy. Myślałam, że mam na sobie jakiś ciężki, tłusty krem, który nie chce się wchłonąć.
Co do tego wcierania, to chyba z godzinę minimum musiałabym spędzić żeby w końcu to się wchłonęło tak jak ja bym chciała...


Tekstura (opis z katalogu):
Przyjemny dla zmysłów HAHAHA i tutaj nie mogłam wytrzymać...

Około 15 min po nałożeniu podkładu na baze, myślałam że mi skóre rozerwie i do tego spali... DOSŁOWNIE! 

Siedziałam sobie i w pewnym momencie czułam jakbym miała bolący lifting skóry twarzy.
Po jakiś 5 min. nie wytrzymałam i cały makijaż twarzy zmyłam płynem do demakijażu.
Ja wiem, że mam lekkie zaczerwienienia na kościach żuchwy, ale od razu gdy zmyłam wszystko miałam je czerwone i to bardzo.
Nie wiem czy to reakcja alergiczna, ale gdy miałam na sobie ich drugą bazę lub nawet tanią bazę z AA nic takiego mi się nie stało.

Dla kogo (opis z katalogu):
"Jeden kolor dla wszystkich rodzajów skóry, zalecany szczególnie dla cery dojrzałej."
Więc ja też mogłam go nałożyć skoro "dla wszystkich".
Miałam go przetestować na mamie, ale po tym co mi się stało, wiem, że u mamy byłoby gorzej, bo ma bardziej wrażliwą skórę ode mnie.

Skład:
SILIKONY SYLIKONY i jeszcze raz SYLIKONY
"Cyclopentasiloxane, Cetearyl dimethicone/ vinyl dimethicone crosspolymer"



Mam nadzieję, że żadna z was nie zetknie się z tym produktem na własnej skórze.
Ja szczerze żałuję, że go w ogóle wypróbowałam.
Jedynie ma ładne opakowanie, buteleczkę no i pompkę, która wypuszcza (po dwóch naciśnięciach) troszkę za dużo produktu.

A czy wy też miałyście styczność z takimi produktami?
Jeśli tak, to piszcie w komentarzach, jakich jeszcze nie polecacie! 






18 komentarzy :

  1. Dzięki za tą opinię. Będę trzymać się od niego z daleka!

    http://sapphireblog1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. własnie widziałam twój post na grupie i miałam zaczać go czytać a Ty odwiedziłaś mnie pierwsza ;p
    nie miałam z tym do czynienia i na pewno nie bedę miała ;) dobrze że o tym napisałaś ;) producent piękne bajki widać pisze
    http://creamshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah taka szybka spryciula ze mnie :)
      ogółem to kosmetyki z tej firmy jakoś nie przypadły mi do gustu... a po tym incydencie już na pewno nie pojawię się na ich spotkaniu ani nie skorzystam nawet z darmowych próbek!
      daje unlike tej firmie!

      Usuń
  3. Jakie fajne kosmetyki ;) i ogólnie fajny blog ;) <3 miło mi się go czyta ;)
    obserwuję ;)
    weeri-weri.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Well, ja poza podkładem raz na jakiś czas na ogół takich kosmetyków nie używam, choć zdarza się, że mam kilka niechcianych rzeczy na twarzy. Kilka różnych toników jednak w zupełności wystarcza mi do walki z nimi XD

    Koza z niewiernykoza.blogspot.com/#_=_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem po kuracji antytrądzikowej więc raz na jakiś czas też mam niechcianych kolegów

      Usuń
  5. OMG! Masakra. :O Ja miałam takie uczulenie na krem przeciw zaczerwienieniom (o zgrozo!) z mixa. A co do baz pod podkład to polecam Ci bielenda kaszmirowy fluid na zakończenie zabiegu. Nie jest to typowa baza, ale w tej roli spełnia się idealnie. Wiadomo silokony i jeszcze raz silikony, ale na tym przecież baza ma polegać. A ten kaszmirowy fluid jest genialny. :D
    http://whatisinthehat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ogółem dostałam tą baze na recenzje i nigdy, nawet na imprezy, nie nakładam bazy, mam taką buźke, że wszystko trzyma się na twarzy przez wiele godzin bez zmian:)

      Usuń
  6. Dobrze, że zrobiłaś tę recenzję przynajmniej będę trzymać od tej firmy z daleka.
    oliivus.blogspot.com - klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mają powalające ceny, ale sama firma swoim asortymentem nie powala...

      Usuń
  7. ojjjj.... ciekawa przestroga do kupna :/ a kiedys miałam ochotę zakupić ale po tej recenzji zmieniam zdanie ... obs.

    http://emibloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze wiedzieć! Im więcej takich "niemiłych" recenzji tym lepiej dla wszystkich :) Pozdrawiam

    girlingingerhair.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

♥ Dziękuję bardzo za każdy komentarz! To bardzo motywuje do dalszego działania. ♥

♥ Zapraszam również do obserwacji. Cieszy mnie to, że was cały czas przybywa. ♥

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.